Czapka na zimę to podstawa

Czapka na zimę to podstawa

Każdy dobrze wie, że przy minusowych temperaturach i opadach śniegu bez czapki ani rusz. Chociaż nie wszyscy lubią nosić nakrycia głowy, zimą sięgamy po nie z czystego pragmatyzmu – po to, by nie zachorować albo nie odmrozić sobie uszu. Czy zimowa czapka musi być nudną koniecznością? Czy może stać się dobrym pretekstem to stworzenia ciekawej zimowej stylizacji? Przemysł modniarski zimą przechodzi tzw. gorący sezon. O ile po nakrycia głowy latem czy wiosną sięgają głównie miłośnicy mody, w okresie zimowym czapki noszą niemal wszyscy. Nikt przecież nie lubi, gdy jest mu zimno w uszy. Wiele osób wychodzi jednak z założenia, że czapka na zimę to jedynie przykra konieczność, która tylko rujnuje żmudnie ułożoną fryzurę. Jeśli tylko zmienimy podejście do czapek zimowych, może się jednak okazać, że będą one stanowić doskonałe dopełnienie całej zimowej stylizacji, a oprócz komfortu, jaki nam zapewnią, chroniąc głowę przed zimnem i wiatrem, będą dodatkowo podkreślać naszą urodę.

Idealna czapka na zimę, czyli jaka?

Idealna czapka na zimę powinna być przede wszystkim wygodna. Nie ma nic gorszego niż odciśnięty pasek na czole, kiedy w pomieszczeniu zdejmujemy z głowy za ciasną na nas czapkę. Dlatego też, wybierając nakrycie głowy dla siebie, kierujmy się

przede wszystkim odpowiednim doborem rozmiaru. Niezależnie od tego, czy wybierzemy tradycyjną wełnianą czapkę typu Beanie, czy może modny kaszkiet wykonany z ciepłej wełny, nigdy nie kupujmy za małej czapki! Nie dość, że będzie źle wyglądać, to jeszcze możemy przyprawić się o ból głowy i to dosłownie. Ponadto czapka zimowa powinna być wykonana z ciepłego materiału. W przypadku modeli typu dokker lub beanie najlepsze będą te wykonane z bawełny albo wełny. Unikajmy czapek uszytych w całości ze sztucznych włókien, gdyż głowa będzie się w nich nadmiernie pocić. Ponadto, tego typu materiały są zdecydowanie mniej trwałe, a co za tym idzie, czapka posłuży nam najwyżej jeden sezon. Jeśli wybierzemy bardziej eleganckie wersje nakryć głowy, np. kaszkiet lub beret z antenką, warto sięgnąć po te wykonane z tweedu lub flauszu.

Zimowa czapka do zadań specjalnych

Jeśli zimą spędzamy dużo czasu na świeżym powietrzu – np. codziennie uprawiamy jogging, powinniśmy zadbać o odpowiednią ochronę swojej głowy oraz uszu, by nie nabawić się zapalenia błony bębenkowej. W charakterze czapki do biegania doskonale sprawdzą się motele typu uszatka, wyposażone w dodatkowe elementy zakrywające uszy. Natomiast pilotki wykonane z naturalnej skóry, podszyte po wewnętrznej stronie futerkiem, nie tylko ochronią nasze uszy, ale również dodadzą ekstrawagancji całej stylizacji, nawet podczas porannej gimnastyki w parku.

Jak dobrać rozmiar zimowej czapki?

By odpowiednio dobrać rozmiar czapki lub kapelusza, należy zacząć od zmierzenia obwodu głowy. Najlepiej sprawdzi się w tej roli centymetr krawiecki. Obwód głowy mierzymy 1,5 cm ponad uszami, nad brwiami i w najbardziej wysuniętym punkcie z tyłu głowy. Jeśli jednak wolimy, by czapka nachodziła nam na uszy, zmierzmy obwód w ten sam sposób, jednak na wysokości środka uszu. U większości producentów rozmiar nakrycia głowy jest zgodny z obwodem, tzn. jeśli podczas pomiaru uzyskaliśmy

wynik 55 cm, to nakrycie głowy powinno mieć rozmiar 55. W przypadku, gdy obwód naszej głowy mieści się pomiędzy dwoma rozmiarami, zawsze wybierajmy ten większy.

Co zrobić, żeby się włosy nie elektryzowały pod czapką?

Wiele kobiet rezygnuje z noszenia czapek zimą ze względu na to, że włosy się przez nie elektryzują, rujnując misternie ułożone fryzury. Szczególnie narażone są na to włosy cienkie, delikatne oraz suche i zniszczone. Co zrobić, by zminimalizować elektryzowanie się włosów? Przede wszystkim należy zadbać o ich prawidłowe nawilżenie i odżywienie. By pasma się nie elektryzowały, można stosować do płukania podczas mycia wodę gazowaną lub dodatek octu jabłkowego w proporcji 1:1. Suszenie głowy zbyt gorącym strumieniem powietrza również sprzyja elektryzowaniu się fryzury. Lepiej jest ustawić suszarkę na chłodniejszy powiew i wybierać tylko urządzenia z funkcją jonizacji, która nie tylko niweluje elektryzowanie się włosów, ale także wpływa na ich wygląd i kondycję. Dobrym sposobem jest również olejowanie włosów, czyli stosowanie specjalnych olejków np. arganowego. Maleńką buteleczkę z suchym olejkiem warto nosić ze sobą w torebce. W przypadku, gdy po ściągnięciu czapki włosy się elektryzują, wystarczy kilka kropli olejku wylać na dłonie, a następnie wygładzić dłońmi włosy. Jeśli nie mamy przy osobie

olejku, równie dobrze sprawdzi się odrobina kremu do rąk lub zwykła woda. By zminimalizować efekt elektryzowania się włosów zimą, warto również zwrócić uwagę na to, czym je czeszemy. Najlepiej wybierać drewniane grzebienie o szeroko rozstawionych ząbkach albo drewniane szczotki z naturalnym włosiem. Plastikowe modele dodatkowo mogą wzmagać efekt sterczących na wszystkie strony kosmyków. To, jaką czapkę nosimy zimą, również ma wpływ na elektryzowanie się fryzury. Dlatego wybierając odpowiedni model na zimę, najlepiej jest zdecydować się na takie nakrycie głowy, które da włosom oddychać, czyli wykonane z naturalnego materiału – najlepiej wełny lub bawełny.

Powiązane produkty

Zostaw Komentarz

Twój E-mail nie będzie widoczny.